Skip to Content

Kompleks „Victoria” w Gliwicach — z kawiarnią, kabaretem, kinem i łaźnią — powstał w 1890 roku; kilka lat później dobudowano do niego salę teatralną, otwartą w 1899 roku jako Stadttheater. Teatr, mieszczący ponad tysiąc widzów i uznawany za jeden z najlepiej brzmiących akustycznie na Śląsku, wchodził w skład Górnośląskiego Teatru Trzech Miast. Spłonął w marcu 1945 roku, podpalony przez wojska Armii Czerwonej, i przez dziesięciolecia trwał jako ruina, aż w latach 90. Fundacja Odbudowy Teatru odbudowała go w surowej, nieotynkowanej formie, w jakiej stoi do dziś.

Za kulisami wczorajsze światło to fotograficzny esej o pamięci miejsca zawieszonego między tym, czym było, a tym, czym się stanie. To zapis dualizmu wpisanego w samą materię budynku: chęć zachowania starego zderza się tu z koniecznością zabezpieczenia i odnowienia; niemiecko-polska historia nakłada się na fizyczną strukturę wnętrz. Ogień i woda przenikają się tu w czasie, nie w opozycji — po pożarze w 1945 roku w piwnicach teatru uruchomiono miejską łaźnię z basenem, jakby ruiny na chwilę odzyskały drugie życie, by w latach 60. znów zamilknąć, aż do odbudowy w latach 90. Zniszczenie i próba odnowy, powtarzające się w kolejnych odsłonach tego samego miejsca — to napięcia, wokół których budowana jest wizualna narracja cyklu.

Dualizm ten obecny jest też w warsztacie: w serii łączone są zdjęcia wykonane z lampą błyskową z tymi bez niej, na długim czasie naświetlania — w tych drugich autorka poszukuje przebłysków światła, śladów obecności i ulotności, przemykających przez ciemność ruiny.